O firmie ZPC Bałyk, jej pozycji na rynku słodyczy i planach na przyszłość rozmawiamy z Konradem Mickiewiczem, Prezesem firmy ZPC Bałtyk. Rozmowę przeprowadził Mirosław Szul, Redaktor Naczelny Przeglądu Handlowego.
ZPC Bałtyk jest firmą produkującą słodycze. Czy może powiedzieć Pan coś więcej o swojej firmie? Ile osób zatrudnia firma oraz jakie posiadacie Państwo moce produkcyjne w swoich zakładach?
ZPC Bałtyk należy do Grupy Bałtyk Bomilla, w której skład wchodzą 3 zakłady produkcyjne, 1 w Gdańsku od ponad 90 lat specjalizujący się w produkcji czekolady, pralin, cukierków czekoladowych, toffi i galaretek w czekoladzie. Pozostałe 2 zakłady znajdują się we Włocławku i specjalizują się w produkcji karmelków wylewanych, karmelków formowanych, lizaków oraz draży.
ZPC Bałtyk to firma o ugruntowanej pozycji na polskim rynku czekolady. Zapewne duży w tym udział miało przejęcie całego przedsiębiorstwa przez firmę Bomilla w 2005 roku. Jak ocenia Pan minione 10 lat funkcjonowania firmy ZPC Bałtyk?
W tym roku mija 10 lat od powrotu marki Bałtyk na rynek. Kosztowało to nas sporo energii, determinacji i wysiłku, ale było warto. To zasługa ludzi, z którymi pracuję – ich zaangażowania i doświadczenia, którym chcieli się podzielić. Bałtyk jest polską firmą z ponad 90 letnią tradycją, cieszymy się i jesteśmy dumni, że w tak konkurencyjnym otoczeniu zdołaliśmy przywrócić polski brand do życia i mam nadzieję, że będziemy produkować czekoladę w Gdańsku przez kolejne dziesięciolecia.
Czy eksport produktów na rynki zagraniczne stanowi duży udział w całościowej produkcji firmy? Które kraje są dla Państwa najważniejsze w kontekście eksportu?
Eksport w całej grupie stanowi do 30% naszej produkcji, główne kierunki eksportu to kraje Europy zachodniej oraz rynki skandynawskie. Choć nie tylko, nasze produkty można też odnaleźć w krajach Afryki czy Dalekiego Wschodu. Nie koncentrujemy się na jednym kierunku, staramy się pozyskiwać partnerów z różnych części świata i nie boimy się wyzwań, które często przynosi nowy rynek ze swoją specyfiką. Jesteśmy elastyczni i potrafimy dostosować naszą produkcję do specyficznych wymagań.
W ofercie firmy ZPC Bałtyk znajdziemy głównie wyroby czekoladowe. Które z nich cieszą się największym uznaniem wśród konsumentów?
Bałtyk słynie ze swojej czekolady, to jeden z nielicznych zakładów, który faktycznie produkuje czekoladę własnymi siłami i nie korzysta z zewnętrznych dostawców gotowych mas czekoladowych. Przez to nasza czekolada ma swój unikalny smak, tak lubiany przez naszych klientów. Największym uznaniem cieszą się nasze czekolady nadziewane w formacie 150g, a także pralinki czekoladowe Fantazja deserowa. W ostatnich latach naszym hitem sprzedażowy stały się Likworki Gdańskie, czyli cukierki z alkoholem w czekoladzie.
Słodycze, szczególnie czekolada to duża i bardzo konkurencyjna branża. Jak firma ZPC Bałtyk radzi sobie z tak silną konkurencją?
Silna konkurencja motywuje nas, żeby być z roku na rok lepszym. Co nie jest łatwe, ale nam bardzo zależy, żeby brand Bałtyk był synonimem wysokiej jakości i w ten sposób chcemy się wyróżniać na tle naszej konkurencji. Nasze produkty są dopracowane i dopieszczone przez naszych technologów, a przede wszystkim smaczne.
Reklama dźwignią handlu. Jakie zdanie ma Pan na temat reklamy w TV i Internecie w kontekście produktów oferowanych przez firmę ZPC Bałtyk?
W tym miesiącu (maj 2015) ruszamy z nowym projektem wspólnej dystrybucji z uznanym graczem na polskim rynku jakim jest PWC Odra. Łącząc nasze siły sprzedażowe w segmencie handlu tradycyjnego zakładamy zwiększenie i polepszenie dystrybucji naszych produktów na terenie całego kraju. Jeżeli działania te zakończą się sukcesem, w co bardzo wierzę, zamierzamy wspomóc naszą sprzedaż poprzez pewne działania reklamowe w kolejnych kwartałach. Osobiście bliżej mi do celowanej kampanii internetowej, niż do ogólnopolskiej kampanii telewizyjnej.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Mirosław Szul / PrzeglądHandlowy.pl